Dlaczego odradzam picie soków

Wpis pochodzi z newslettera NUTRITERAPIE

Szanowny Czytelniku,

soki to skoncentrowany cukier z owoców – fruktoza.

Oto, dlaczego odradzam picie soków – także warzywnych.

Sprzedałem nawet moją sokowirówkę…

To, co mnie wytrącało z równowagi, to także marnotrawstwo surowca: aby uzyskać małą szklankę soku, trzeba wycisnąć pół kilo owoców i warzyw. Zaś pozostałe wytłoczyny nadają się tylko do wyrzucenia.

Wiele osób zadaje mi pytanie, czy moim następnym krokiem będzie rozstanie się z owocami.

Dlaczego nadal będę jadł owoce?

Zanim podam swoje racje, chciałbym przypomnieć jedną kwestię na temat cukru.

Dieta zawierająca zbyt wiele cukru jest źródłem licznych problemów zdrowotnych:

  • zapalenia wątroby (żółtaczki),
  • cukrzycy typu 2, insulinoopornej,
  • rozregulowania łaknienia,
  • uzależnienia od cukru przypominającego uzależnienie od narkotyków,
  • tycia, otyłości i zespołu metabolicznego,
  • cholesterolu, nadciśnienia i innych chorób kardiologicznych,
  • złej higieny jamy ustnej, próchnicy,
  • cuchnącego oddechu1,
  • przyśpieszonego starzenia się, wywołanego utlenianiem i glikacją białek,
  • podwyższeniem ryzyka zachorowania na nowotwór2.

Ale wszystko zależy od sposobu spożywania cukru.

Cukier nie występuje w przyrodzie w stanie czystym. Zawsze wywodzi się z jakiejś rośliny.

Człowiek od wieków stara się uzyskać z roślin możliwie jak najczystszy cukier, o neutralnym zapachu. A to po to, by móc słodzić do woli, jak stosuje się przyprawy.

Krótka historia cukru

Naszym przodkom dużo czasu zajęło zgłębianie wszystkich sposobów uzyskania cukru:

  • pierwszym znanym źródłem pozyskania cukru był oczywiście nektar kwiatowy, który pszczoły przekształcają w miód. To pierwszy bardzo słodki produkt znany człowiekowi. W Europie miód został zdetronizowany dopiero po zakończeniu I Krucjaty (XI w.) przez…
  • trzcinę cukrową – pierwszy raz odkrytą przez człowieka tysiące lat temu w Nowej Gwinei3. Następnie trafiła do Indii, potem do Chin, i wreszcie do Iranu, w którym wymyślono głowy cukrowe… Krzyżowcy odkryli ją po dotarciu do Jerozolimy.
    Ale ponieważ trzcina cukrowa słabo rosła w Europie, 500 lat później Europejczycy ruszyli do regionów tropikalnych Afryki i Ameryki uprawiać ją w wielkich plantacjach. Aż do XIX w. nie znano innego, równie czystego cukru, jak cukier trzcinowy.
  • Nie można także zapominać o buraku cukrowym. Odkryto go już w średniowieczu, ale trzeba było zaczekać aż na Napoleona i jego konflikt z państwami produkującymi cukier trzcinowy, żeby francuscy naukowcy opracowali przemysłowy procesu uzyskiwania cukru z buraka cukrowego.
  • Najnowszą innowacją jest enzymatyczna hydroliza skrobi kukurydzianej. To odkrycie w latach 1960 pozwoliło uzyskać słodzik, syrop glukozowo-fruktozowy (High Fructose Corn Syrup lub inaczej HFCS), jeszcze tańszy od cukru trzcinowego czy buraka.

Co kryje nasz cukier stołowy?

Cukier stołowy, cukier puder, biały cukier nazywamy w technicznym języku sacharozą.

Jeśli obejrzysz sacharozę pod mikroskopem, zobaczysz, że jest zbudowana z dwóch substancji: cząsteczki glukozy i cząsteczki fruktozy.

Glukoza niezbędna do życia

Glukoza to substancja niezbędna do życia. Wszystkie komórki Twojego organizmu potrzebują glukozy, do wytwarzania energii.

Nawet jeśli Twój organizm nie otrzyma glukozy w pożywieniu, może ją wytworzyć samoistnie. W tym celu wykorzystuje białko z mięśni, które w wątrobie może zostać przekształcone w cukier, aby zapewnić dostarczenie niezbędnej glukozy komórkom narządów wewnętrznych, takich jak mózg czy serce.

Sama fruktoza to trucizna

Z fruktozą jest całkiem na odwrót: substancja ta nie jest niezbędna do życia. Organizm ludzki jej nie wytwarza. W rzeczywistości, poza komórkami wątroby bardzo niewiele komórek organizmu jest w stanie wykorzystywać fruktozę.

I dlatego właśnie, kiedy jemy dużo fruktozy, nie przenika ona, jak glukoza, do naszych komórek, by posłużyć do wytworzenia energii.

Fruktoza w całości jest wchłaniana w wątrobie,

która wykorzystuje ją do pozyskania energii,

zaś nadmiar przekształca w tłuszcze, trójglicerydy!

Uwagamowa tu tylko i wyłącznie o fruktozie dodawanej do pożywienia; jest to fruktoza w postaci proszku lub płynu sprzedawana jako „cukier do wyrobu konfitur” lub „cukier naturalny”, którą kłamliwie promuje się jako produkt dietetyczny.

Dlaczego owoce nie mają z tym nic wspólnego?

Te ataki nie dotyczą cukru zawartego w samych owocach, które zawierają jedynie od 2 do 11% fruktozy, czy warzywach, w których jest 1% fruktozy. Co więcej, w przeciwieństwie do czystej fruktozy, cukrowi temu towarzyszy wiele substancji, które modyfikują jego działanie.

Dla uwidocznienia skali zagadnienia: duże jabłko zawiera 10 g fruktozy, zaś mała puszka napoju gazowanego zawiera 20 g czystego cukru.

Ale nie daj się oszukać: nawet jeśli jesz dużo owoców i warzyw, ta ilość fruktozy nigdy nie będzie groźna.

Dlaczego?

Ponieważ w przeciwieństwie do fruktozy występującej w napojach gazowanych i przemysłowo produkowanych sokach owocowych, naturalnej fruktozie występującej w owocach i warzywach towarzyszy błonnik i przeciwutleniacze spowalniające przenikanie fruktozy do krwi w wątrobie. Dzięki temu, wątroba ma czas na wykorzystanie całego tego ładunku fruktozy do wytworzenia energii; żadne nadwyżki nie są przekształcone w tłuszcz.

Badania naukowe wykazały wręcz, że zjadanie 10 owoców dziennie zmniejszało niebezpieczeństwo chorób.

Co myśleć o sokach?

Jeśli do wyprodukowania soku trzeba się pozbyć pewnych jadalnych części owocu, strzeż się.

Na przykład, wyciskając pomarańcze, uzyskujesz sok, miazgę, ale nie błonkę zamykającą każdą cząstkę pomarańczy. W przypadku jabłka trzeba je obrać, potem zmiażdżyć, a następnie wycisnąć, by uzyskać sok. W każdym przypadku traci się bardzo istotny błonnik.

Dlatego badania naukowe wykazują, że soki owocowe bardziej zagrażają cukrzykom niż całe owoce4.

Tak naprawdę nie ma zagrożenia związanego z jedzeniem całych owoców. Fruktoza w nich zawarta nie jest powodem wyrzekania się ich.

Natomiast wszelkimi siłami unikaj fruktozy dodawanej do produktów żywnościowych.

Oto, gdzie kryje się dodatek fruktozy

W naszych domach głównym źródłem fruktozy jest cukier stołowy, czy to biały czy brązowy, czy to trzcinowy czy z buraka cukrowego.

W Europie czystą fruktozę rzadko dodaje się do produktów żywnościowych. Natomiast w ogromnej ilości przemysłowych produktów spożywczych występuje syrop glukozowo-fruktozowy. Przemysłowi producenci z branży spożywczej rozpoznali w nim mannę z nieba i rzucili się na ten odpad z przemysłu rolno-spożywczego.

Konsumenci bardzo szybko się na to zgodzili: wyobrazili sobie, jakich oszczędności mogą dokonać, kupując te tanie produkty spożywcze.

Oto, gdzie się znajduje syrop glukozowo-fruktozowy: we wszystkich napojach gazowanych, w lodach i sorbetach, w większości paczkowanych ciastek, biszkoptach, prawie we wszystkich cukierkach i w słodkich płatkach śniadaniowych, często adresowanych do dzieci.

Tylko same napoje gazowane, soki owocowe i napoje energetyczne uważa się za winne 180 000 zgonów rocznie, wyjaśniają naukowcy z Uniwersytetu Harvarda5.

Miód to wyjątek. Jasne, że zawiera on ponad 40% fruktozy. Ale ma także działanie przeciwutleniające, antybakteryjne i prebiotyczne (żywiąc Twoją florę jelitową)6. Jeśli spożywasz go w rozsądnych ilościach, nie jest tak niezdrowy jak produkty spożywcze wzbogacane fruktozą.

Naturalna fruktoza występująca w owocach nie ma z tym nic wspólnego. Wręcz przeciwnie… owoce i warzywa to najlepsza broń w walce z epidemią otyłości.

Stąd dla własnego zdrowia fizycznego (i psychicznego) dalej będę jadł całe owoce!

Z poważaniem,
Eric Müller

PS Jeśli myślisz, że komuś z Twoich bliskich przydałyby się te porady, możesz je przesłać dalej.

HERBATKA wyrównująca poziom cukru

Wpis pochodzi z newslettera NUTRITERAPIE

Ta herbatka pomoże Ci wyrównać poziom cukru we krwi

Szanowny Czytelniku,

cukier sieje spustoszenie. Kiedy organizm nie jest już w stanie obniżać jego stężenia, mówimy o cukrzycy. Zanim sięgniesz po leczenie syntetyczną insuliną, pomyśl o produktach naturalnych!

Herbatka wyrównująca poziom cukru

Oto herbatka, która będzie prawdziwym wsparciem dla osób z wysoką glikemią, a którą możesz przygotować sam:

  • 30 g korzenia łopianu (zwiększa on tolerancję na węglowodany, które są dostarczane z pożywieniem i pochodzą z cukru zawartego w owocach lub z produktów zbożowych,
  • 20 g liści borówki (obniżają one glikemię, głównie dzięki zawartości chromu),
  • 15 g bodziszka (cała roślina) (Geranium robertianum) zawiera dużo tanin o działaniu tonizującym i ściągającym; wpływa na czynność trzustki i umożliwia zwalczanie cukromoczu (obecności cukru w moczu),
  • 15 g korzenia rzepiku (Agrimonia eupatoria) (tonizuje i wpływa ściągająco na przewód pokarmowy, zapobiegając wchłanianiu cukru w jelitach),
  • 15 g liści poziomki,
  • 5 g liści orzecha włoskiego (Juglans regia) (obniża glikemię i łagodzi pragnienie, które często odczuwają cukrzycy. Zawiera silne taniny, które hamują wchłanianie cukru z przewodu pokarmowego).

Sposób przygotowania:

  1. Zalej łyżkę mieszanki kubkiem zimnej wody.
  2. Zagotuj i od razu zdejmij z ognia.
  3. Zaparzaj 10 minut pod przykryciem.
  4. Przecedź.

Pij 1–2 kubki dziennie.

Uwaga: efekt działania herbatki wzmocni wpływ zażywanych leków obniżających glikemię, dlatego monitoruj glikemię wraz z lekarzem. W zależności od wyników lekarz może zmodyfikować leczenie.

Inne rośliny obniżające poziom cukru we krwi

Przepękla ogórkowata (Momordica charantia) powszechnie jest używana w Meksyku w leczeniu cukrzycy. Możesz ją stosować przez dwa miesiące lub dłużej. W przypadku równoczesnego stosowania leków obniżających glikemię pamiętaj o ryzyku hipoglikemii.

I wreszcie:

Gurmar (Gymnema sylvestre) – pomaga zwalczyć ochotę na cukier w przypadku uzależnienia od słodyczy. Jeśli zdiagnozowano u Ciebie cukrzycę, pij powyższą herbatkę, a dodatkowo stosuj gurmar.

Z poważaniem,
Jean-François Astier

PS Jeśli myślisz, że komuś z Twoich bliskich przydałyby się te porady, możesz je przesłać dalej.

DMSO – naturalny środek przeciwzapalny i przeciwbólowy

Odkrycie stulecia!

DMSO (dimetylosulfotlenek) to bezwonny płyn, który jest naturalnym produktem pozyskiwanym z drewna. W licznych badaniach naukowych wykazał ON dużą ilość leczniczych zastosowań i dobroczynnych oddziaływań na ludzki i zwierzęcy organizm. Może wchłaniać się przez skórę, być spożywany jako rozcieńczona mieszanka do picia, podawany w formie zastrzyków lub infuzji. Z powodu jego szczególnej zdolności do wnikania w skórę bez uszkadzania jej, chętnie używany jest w maściach, żelach, plastrach i tynkturach.

To naturalny środek leczniczy, który nadaje się do leczenia chorób poważnych i wywołujących silne bóle oraz do łagodzenia dolegliwości, które dopadają nas codziennie. Z powodu braku jakichkolwiek skutków ubocznych, z powodzeniem może być stosowany przez całą rodzinę, Jest środkiem tanim i łatwo dostępnym.

DMSO hamuje stany zapalne, działa bakteriobójczo, zwalcza grzyby i wirusy, wiąże uszkadzające komórki wolne rodniki, wspomaga system immunologiczny i powoduje szybkie gojenie ran, nawet obrażeń spowodowanych promieniowaniem rentgenowskim czy mrozem.

Udowodniono lecznicze działanie DMSO w schorzeniach takich jak: artretyzm, uszkodzenia kręgosłupa, choroby psychiczne, zespół Downa, siniaki, stłuczenia, zwichnięcia, nowotwory w tym włókniaki czy guzy mózgu. Jest pomocny przy chorobach neurodegeneracyjnych takich jak demencje, Parkinson czy SM. Od dawna jest stosowany przez wojskowych i sportowców przy różnego rodzaju kontuzjach. Teraz jest dostępny dla każdego.

Poniżej przedstawiam artykuł znaleziony w necie, którego autorem jest Leszek Korolkiewicz.

Czy istnieje lek na (prawie) wszystko?
Ok, przepraszam – nie lek, bo jako taki nie ostałby się w świecie farmacji… Stąd ten znak zapytania w tytule 🙂
Prosty i tani związek chemiczny. Opisywany zwłaszcza w mediach i podręcznikach niezależnych. Ale o skuteczności podbudowanej tysiącami prac naukowych.
Charakterystyczne jest jak lakonicznie wypowiada się na ten temat wikipedia, tylko krótko wzmiankując o leczeniu:

DMSO – z ang. dimethyl sulfoxide, (CH3)2SO –organiczny związek chemiczny z grupy sulfotlenków. Stosowany jest jako odczynnik analityczny i chemiczny oraz jako rozpuszczalnik, m.in. w spektroskopii i chromatografii. Ma ponadto zastosowanie jako lek ze względu na właściwości przeciwzapalne.
By poznać dokładniej ten środek dalej polecę parę książek, ale tutaj – „na szybko” zestawię wstępne informacje z paru źródeł, które dają dobre wyobrażenie o co chodzi. Jestem pod wrażeniem zakresu i prostoty zastosowań.

Najpierw informacja wprowadzająca od Łukasza Kinga z jego Biuletynu Zdrowia – jako zapowiedź szerszego (56 stron) opracowania które ukazało się w numerze 32, Grudzień 2016. Nie wypada mi cytować z owego numeru, bo jest płatny, zatem tylko poniższa wcześniejsza „zajawka” treści od autora.
„DMSO to skrót od organicznego związku chemicznego o nazwie dimetylosulfotlenek — jednego z najbardziej niezwykłych środków, jaki kiedykolwiek powstał ze świata medycyny konwencjonalnej i przeszedł do świata medycyny komplementarnej. Fakt, że DMSO ma zastosowanie w przypadku roślin, zwierząt i ludzi, doprowadził do ponad 20 000 artykułów [docelowo wspomnianych jest 50 000] opublikowanych w pismach naukowych na całym świecie, licząc od r. 1964, kiedy to doktor Stanley W. Jacob i chemik Robert J. Hershler odkryli jego medyczne zastosowanie. Badacze ci pierwsi udowodnili kliniczne zastosowanie DMSO. Pierwszą odkrytą właściwością była zdolność DMSO do penetracji skóry bez jej uszkadzania. Kilka kropel wsmarowanych w skórę w ciągu kilku minut powodowało czosnkowy posmak na języku, wskazując na natychmiastowe przezskórne przenikanie do krążenia. Później razem ze współpracownikami Jacob opisał inne działania DMSO: przeciwzapalne, przeciwbólowe, rozszerzające naczynia krwionośne, przyspieszające gojenie ran i stłuczeń, przeciwdrobnoustrojowe i wiele innych.
DMSO kupuje się w postaci bezbarwnego płynu, pozyskiwanego z miazgi drzewnej. Jego medyczne zastosowanie było i nadal jest ukrywane, a przez to na ogół po prostu nieznane, tak lekarzom, jak pacjentom. Dla osób, które odkryły istnienie DMSO i jego możliwości, jest to uniwersalny środek leczniczy. Wśród jego użytkowników są zarówno przedstawiciele medycyny komplementarnej, jak konwencjonalnej, ci drudzy jednak się do tego nie przyznają, z uzasadnionych zresztą powodów.

Co robi DMSO? Przede wszystkim jest znakomitym środkiem, który przeciwdziała przewlekłemu zapaleniu. Ta właściwość oraz pozostałe sprawiają, że w bardzo krótkim czasie uśmierza ból mięśni czy stawów spowodowany ich przewlekłym zapaleniem. Ponadto oficjalnie uznano DMSO w leczeniu zapalenia pęcherza moczowego. Do tego chroni zdrowe komórki przed rakiem, również u osób chorych już na raka, którzy stosują chemię. Ba, DMSO było na dobrej drodze, by stać się jednym z podstawowych środków do leczenia raka, ale w Stanach FDA skutecznie tę drogę utrudniło. Historię DMSO i postępowanie FDA w jego sprawie zostawię jednak na kiedy indziej. Dam tu wzmiankę, że jednym z problemów, jakie pracownicy FDA mieli, było to, że trudno ten środek jakkolwiek zakwalifikować… bo ma zbyt dużo korzystnych biologicznie i farmakologicznie właściwości 🙂
I pomimo istnienia ogromnej liczby dowodów, problem stanowi również pytanie: „Ale jak jedna mała, prosta cząsteczka wpływa korzystnie na tak wiele stanów chorobowych?”. Innymi słowo, brakowało dokładnego wytłumaczenia mechanizmów działania.

Powiedzieć, że moje doświadczenia z DMSO są pozytywne, to powiedzieć zbyt mało. Bardziej pasuje słowo „niezwykłe”, zwłaszcza jeśli pomyślę o tacie. Mój tata od prawie 20 lat żyje z bólem w stawie barkowym. Bez wdawania się w szczegóły tej dolegliwości, tata dostawał różne leki w postaci tabletek i zastrzyków bezpośrednio do barku. Nic nie pomagało. Z każdym podniesieniem ręki do góry tata odczuwał ból. Im większy wysiłek, tym większy ból.
Tata pracuje fizycznie, więc można sobie wyobrazić, jak bardzo to musiało utrudniać życie. Pewnego dnia, po moim odkryciu DMSO, zrobiłem tacie roztwór siedemdziesięcioprocentowy, czyli połączyłem DMSO z wodą destylowaną. Gazikami do dezynfekcji skóry oczyściłem tacie cały bark, bo tak trzeba zrobić, i przy pomocy suchych wacików wtarłem trochę roztworu. Robiłem tak w piątek, sobotę i niedzielę. W poniedziałek tata szedł do pracy. Poraz pierwszy od 20 lat tata pracował prawie bez bólu w stawie barkowym, co było dla niego czymś nie do pomyślenia. Jak tyle czasu żyje się z bólem, to kiedy ból nagle odchodzi, człowiek czuje się jakby zamienił się z kimś na ciało, i to o połowę młodsze. Można sobie wyobrazić jego radość z powodu odzyskanej swobody ruchu i znacznego zmniejszenia bólu.

Ale doświadczenie mojego taty z DMSO nie jest niczym niezwykłym, tak prawdę mówiąc. W świecie sportowców, nie wykluczając kadry olimpijskiej, bez DMSO wielu trenerów i ich zawodników nie wyobraża sobie życia. Urazy w sporcie — czyli uszkodzenia tkanek wskutek uderzenia, nacięcia, upadku itd. leczy się przy pomocy DMSO już od 50 lat. Na przykład maratończycy wsmarowują DMSO w nogi przed i po zawodach.
… Jeśli o mnie chodzi, to używanie DMSO jest krokiem dodatkowym do przeciwdziałania przewlekłemu zapaleniu (i nie tylko zapaleniu).
Ale w przypadku wielu osób, na przykład mojego taty, po DMSO sięga się codziennie. Wszystko zależy od potrzeb i tego, czy w danej dolegliwości DMSO potrafi pomóc. …”

A oto wspomniane książki.

www.czarymary.pl/p_900973_dmso_n… – autorstwa doktora Hartmuta P.A. Fischera.
Oprócz szeregu cennych informacji brakuje w niej jednak odnośnika do polskich realiów. W Polsce bowiem nie można kupić dokładnie takich samych produktów DMSO jak w Stanach czy Niemczech, a tym bardziej nie można kupić roztworu DMSO siedemdziesięcioprocentowego, tylko stuprocentowy. Jednak, jak podaje wspomniany Biuletyn to nie jest wielki problem, a w pewnym sensie nawet ułatwienie – wystarczy zaopatrzyć się o tanie rzeczy, takie jak szklane buteleczki, pipety czy strzykawki sterylne do odmierzania i robić sobie roztwory wodne o stężeniu dopasowanym do konkretnych potrzeb (dokładne opisy w Biuletynie).

Nota bibliograficzna książki:
DMSO (dimetylosulfotlenek) to bezwonny płyn, który jest naturalnym produktem pozyskiwanym z drewna. W licznych badaniach naukowych wykazał ON dużą ilość leczniczych zastosowań i dobroczynnych oddziaływań na ludzki i zwierzęcy organizm. Może wchłaniać się przez skórę, być spożywany jako rozcieńczona mieszanka do picia, podawany w formie zastrzyków lub infuzji. Z powodu jego szczególnej zdolności do wnikania w skórę bez uszkadzania jej, chętnie używany jest w maściach, żelach, plastrach i tynkturach.

To naturalny środek leczniczy, który nadaje się do leczenia chorób poważnych i wywołujących silne bóle oraz do łagodzenia dolegliwości, które dopadają nas codziennie. Z powodu braku jakichkolwiek skutków ubocznych, z powodzeniem może być stosowany przez całą rodzinę, Jest środkiem tanim i łatwo dostępnym.

DMSO hamuje stany zapalne, działa bakteriobójczo, zwalcza grzyby i wirusy, wiąże uszkadzające komórki wolne rodniki, wspomaga system immunologiczny i powoduje szybkie gojenie ran, nawet obrażeń spowodowanych promieniowaniem rentgenowskim czy mrozem.

Udowodniono lecznicze działanie DMSO w schorzeniach takich jak: artretyzm, uszkodzenia kręgosłupa, choroby psychiczne, zespół Downa, siniaki, stłuczenia, zwichnięcia, nowotwory w tym włókniaki czy guzy mózgu. Jest pomocny przy chorobach neurodegeneracyjnych takich jak demencje, Parkinson czy SM. Od dawna jest stosowany przez wojskowych i sportowców przy różnego rodzaju kontuzjach. Teraz jest dostępny dla każdego. DMSO – Twój sposób na zdrowie.

DMSO. Strażnik zdrowych komórek, autor Zdzisław Konderka.
Oto nota bibliograficzna książki.
DMSO [dimetylosulfotlenek – (CH3)2SO] zostało po raz pierwszy zsyntetyzowane w 1988 r. przez rosyjskiego naukowca Aleksandra Zaitseva w Kazaniu nad Wołgą. Związek ten ma niebywałą zdolność do rozpuszczania substancji, zarówno polarnych jak i niepolarnych. DMSO to odczynnik, który potrafi przyśpieszyć niektóre reakcje chemiczne miliardokrotnie, otrzymywany jest z drzewa (lignina) lub syntetycznie. Pierwsze zastosowanie medyczne zaproponowano 1959 r. – do ochrony czerwonych krwinek i innych tkanek przed zamarzaniem.

W tych wczesnych badaniach wykazano, że DMSO uśmierza ból, redukuje opuchliznę, spowalnia wzrost bakterii, poprawia ukrwienie, zmiękcza tkankę bliznowatą, zwiększa skuteczność innych środków farmakologicznych, działa jak lek moczopędny oraz rozluźnia mięśnie. Pozbywa się bólu urazowego stawów, uszkodzeń powysiłkowych i artretyzmu, a nawet tego związanego ze złamaniami kości. Weterynarze używali tej substancji przypisując ją na stany artretyczne lub urazy zwierząt. Zainteresowanie medycznymi właściwościami DMSO pojawiło się w początkach lat 60. w Szkole Medycznej Oregońskiego Uniwersytetu Zdrowia i Nauki. Prekursorem badań nad tą niezwykłą substancją był dr. Stanley Jacob. Udowodniono, że DMSO przenosi lecznicze związki głęboko i szybko do skóry i innych tkanek bez ich uszkadzania i jednocześnie samo jest silnym związkiem leczniczym który radykalnie przyczynia sie do apoptozy komórek nowotworowych.

O DMSO pisze też w 2. tomie „Ukrytych Terapii” Jerzy Zięba (str. 186 -192).
Gdzie indziej J. Zięba dzieli się taką praktyczną informacją:
„Do legend naturoterapii należy zastosowanie DMSO jako środek pierwszej pomocy w przypadkach poparzeń. Roztwór składający się z 50% DMSO i 50% wysokiej jakości aloesu powinien być w każdej apteczce domowej, czy też w zestawie pierwszej pomocy w każdym zakładzie produkcyjnym, w każdym biurze. Do tego nie potrzeba żadnych badań naukowych.

Natychmiastowe użycie tego roztworu nawet przypadku ciężkich oparzeń daje rewelacyjne efekty. Jak wykazała praktyka lekarska, nawet w przypadku bardzo ciężkich oparzeń nie dochodzi do wytworzenia się niezwykle uciążliwych dla chorego blizn. Powstanie takich blizn, nawet po wygojeniu oparzenia stanowili tragedię dla tego człowieka.

Roztwór ten powinien należeć do naszego podstawowego ekwipunku jaki zabieramy ze sobą na plażę. Jeśli tylko zorientujemy się że ulegliśmy poparzeniu słonecznym, natychmiast należy zastosować ten środek i wielokrotnie do żadnych efektów ubocznych nie dojdzie. Błyskawiczne zastosowanie tego roztworu, nawet przy silnym oparzeniu spowoduje, że nie pojawią się bąble oparzeniowe.
Można to kupić w każdym sklepie czy firmie, która jest dystrybutorem środków chemicznych. Kosztuje to grosze.”
Poniżej szersze omówienie tematu jako zapożyczony fragment starszego artykułuWaltera Lasta (oryginał www.health-science-spirit.com/msm.html, prawdopodobnie nie ujmuje nowszych badań) – w powiązaniu z preparatem MSM (ten fragment pomijam, bo to osobny temat).

„…
DMSO lub dimetylosulfotlenek – naturalny środek przeciwzapalny i przeciwbólowy.

DMSO ( CH 3) 2SO jest naturalną substancją pochodzącą z miazgi drzewnej. Jest on wytwarzany podczas normalnego rozkładu roślin, a zatem w niskich stężeniach występuje w wielu produktach żywnościowych. DMSO jest przeciwutleniaczem, poprzez tlen jest przekształcany w MSM. W przeciwieństwie do MSM, który jest sprzedawany w postaci proszku lub drobnych kryształów, DMSO jest klarownym płynem, który jest całkowicie mieszalny z wodą. Ma wysoką temperaturę wrzenia 189 ° C i zestala się w temperaturze około 18 ° C. Posiada wszystkie korzystne właściwości MSM, ale często w większym stopniu, dodatkowo posiada kilka dodatkowych właściwości leczniczych. Są one oparte na połączeniu jego natury przeciwutleniacza z doskonałymi właściwości rozpuszczalnika dla szerokiej gamy składników odżywczych i leków. Nie ma innego rozpuszczalnika biologicznego, który może tak łatwo przenikać przez skórę i przenosić takie składniki odżywcze i środki lecznicze do wnętrza organizmu.

Istnieje bardzo długa lista korzyści poprzez używanie DMSO, główne z nich to:

  • Jest to wszechstronny mikrobiocyd skuteczny wobec bakterii, grzybów i wirusów, mykoplazmy
  • Poprawia (działanie) układu odpornościowego i zmniejsza alergie
  • Jest środkiem silnie przeciwzapalnym o dobrych właściwościach przeciwutleniających
  • Blokuje ból, stosowany na dotknięte bólem mięśnie lub stawy
  • Poprawia krążenie krwi poprzez hamowanie tworzenia się skrzepów krwi i nadkrzepliwości
  • Doskonale rozpuszcza nowo utworzone zakrzepy
  • Rozszerza naczynia krwionośne i poprawia pracę serca
  • Skutecznie przenosi cząsteczki przez błonę komórkową i przechodzi przez barierę krew-mózg
  • Wzmacnia tkankę łączną, zmiękcza kolagen i stymuluje gojenie się ran
  • Jest silnym lekiem moczopędnym i bardzo skutecznym w przewlekłym zapaleniu pęcherza moczowego.

Równie imponująca jest lista chorób, które korzystnie reagowały na jego stosowanie, w tym takie, które nie reagują na inne środki, takie jak uszkodzenia mózgu i rdzenia kręgowego, zespół Downa, schizofrenii i ALS (stwardnienie zanikowe boczne ). DMSO jest w stanie rozpuścić skrzepy krwi i zapobiec uszkodzeniom po udarze, poprawia stan przy chorobach skóry, takich jak łuszczyca, twardzina skóry i działa na choroby autoimmunologiczne, zapalenie stawów, wrzody, zapalenie pęcherza i inne stany zapalne. Przy cukrzycy może poprawić kontrolę insuliny i krążenie krwi. Problemy ze wzrokiem również skutecznie leczono z DMSO, w tym zwyrodnienie plamki żółtej, barwnikowe zwyrodnienie siatkówki, jaskra i zaćma, czasami po prostu przez stosowanie doustne, ale czasami także z dodatkiem środków zaradczych w postaci kropli do oczu.

DMSO jest często stosowany jako nośnik w konwencjonalnej chemioterapii lub w terapiach przeciwwirusowych ze względu na jego zdolność do łatwego wnikania do komórek dotkniętych chorobą. W przypadku raka DMSO ogniskuje się na komórkach rakowych i może mieć zastosowanie przy przenoszeniu substancji czynnych. Istnieją również doniesienia o efekcie przeciwnowotworowym samego DMSO. Stosowanie DMSO jest niezwykle pomocne w zdiagnozowanych nowotworach, takich jak rak sutka, płuc i prostaty, białaczki i chłoniaków.

Stosunkowo słabe (2 %) roztwory DMSO eliminowały komórki białaczkowe i z dodatkiem odpowiednich środków, indukowały tak, że różne komórki nowotworowe stawały się normalnymi komórkami. DMSO przyczynia się do śmierci komórek nowotworowych naturalnie (apoptoza), wykazano również, że chroni przed uszkodzeniami z racji promieniowania, zwłaszcza w odniesieniu do leczenia nowotworów.

DMSO zabija pleomorficzne mikroby, które są podstawową przyczyną raka i chorób autoimmunologicznych. Jedną z jego najbardziej imponujących funkcji jest możliwość łatwego wprowadzenia do komórki i zabijania wirusów i mykoplazmy. Istnieją patenty łączące DMSO z przeciwwirusowymi środkami, środkami przeciwnowotworowymi, oraz aminokwasami i innymi środkami odżywczymi w celu poprawienia pamięci i innych funkcji mózgu. DMSO jest również doskonałe do leczenia głębokich urazów tkanek, mięśni, oparzeń i innych ran. Jest szeroko stosowany w medycynie sportowej i wyścigach konnych.

DMSO jest bardzo szybko wchłaniane przez organizm. Redukuje ból w zapaleniu stawów, urazach mięśni, ukąszeniach owadów i niwelowaniu innych miejsc bólu.

Przy stosowaniu doustnym lub aplikacji skórnej DMSO przenika przez wszystkie tkanki miękkie oraz kości. DMSO jest skuteczne przy leczeniu nowotworów i raka kości, oraz infekcjach kości szczęki. Jod łatwo rozpuszcza się w DMSO, można więc niewielką ilość jodu lub płynu Lugola rozpuścić w DMSO i nakładać taki roztwór na zaatakowane dziąsła. DMSO należy rozcieńczyć tak by nie podrażniało chorych miejsc. DMSO wraz z jodem jest skuteczne w przypadku problemów grzybiczych paznokci, skóry lub skóry głowy, np. objawiających się utratą włosów.

DMSO może hamować rozwój Helicobacter pylori oraz pomaga leczyć wrzody trawienne w stosunkowo małych dawkach.

Jak używać DMSO

DMSO zostało opisane jako przezroczysta bezbarwna, bardzo higroskopijna ciecz, praktycznie bez zapachu i lekkim zapachu czosnku, o lekko gorzkim smaku ze słodkim posmakiem. Ponieważ niskiej jakości DMSO może zawierać niebezpieczne zanieczyszczenia, należy stosować (zakupić) produkt wyłącznie najwyższej czystości – co najmniej 99 %. Ponieważ DMSO jest higroskopijny (przyciąga wodę ) głównym zanieczyszczeniem DMSO jest woda. Powszechnie stosowane są gatunki odczynnika laboratoryjnego i medycznego / farmaceutycznego o czystości około 99,5 do 99,9 %. DMSO powinno być przechowywane w opakowaniach szklanych lub w wysokiej jakości pojemnikach HDPE. Przechowywanie w w/w pojemnikach nie ma wpływu na jakość DMSO.

Czyste DMSO nie jest toksyczne i jest bardzo bezpieczne w użytkowaniu, niemniej należy podjąć odpowiednie środki bezpieczeństwa przy stosowaniu tej substancji.
———————————————————————-
Przy stosowaniu DMSO poprzez skórę, należy zadbać o to by skóra była czysta i wolna od niepożądanych substancji chemicznych, takich jak płyny, dezodoranty, olejki lub filtry przeciwsłoneczne. DMSO można nakładać na zapalenie, sztywność lub ból mięśni i stawów, lub na chore narządy lub może być wykorzystywane do przenoszenia leków lub środków odżywczych przez skórę do organizmu. Niemniej jednak nie przenosi drobnoustrojów, dużych cząsteczek lub substancji chemicznych do ciała, które zwykle nie mogą przenikać przez skórę, ono tylko zwiększa szybkość absorpcji tych, które są w stanie przeniknąć jako takie, ale na o wiele niższym poziomie.

W celu uniknięcia podrażnień skóry stosuje się jedynie DMSO w postaci rozcieńczonej do 70 % lub mniej. Niektóre produkty na rynku są już rozcieńczone. Do wspólnego użytku można zrobić roztwór do stosowania, np. w innej butelce, przez rozcieńczenie wysokoprocentowego DMSO. Aby było to około 70 % mieszamy 2 części 100 % DMSO z 1 częścią wody, a dla słabszego roztworu (50 %) zmieszać równe części DMSO i wody. Jeśli również dodajesz inne rozpuszczone środki, takie jak olej magnezowy, gliceryna, MSM i Lugola, to możesz liczyć to jako część wody. To jest w porządku, aby zmieszać DMSO z nie- zakwaszonym chloranem sodu / MMS, ale zakwaszony MMS stanie się prawdopodobnie nieaktywny przez utlenianie DMSO do MSM.

Bądź ostrożny, gdy roztwór staje się ciepły podczas mieszania DMSO z wodą to jednocześnie nie szkodzi skórze, wycieki mogą uszkodzić lakierowane lub plastikowe powierzchnie. Siła potrzebna do miejscowego stosowania może zmieniać się w zależności od wrażliwości skóry. DMSO nie jest zwykle używany na popękaną lub otwartą skórę, ale jest stosowany na świeże cięcia i inne świeże rany i znacznie przyspiesza gojenie, nie powodując bólu lub innych dolegliwości. W zależności od stopnia bólu lub zapalenia DMSO może być stosowane kilka razy w ciągu dnia na obszar bólu, ale potrzeba wielu zastosowań może zmniejszać się przez następne dni. Efekt może być odczuwalny w ciągu kilku minut. Także obrzęki kostek, jak np. przy zwichnięciu szybko znikają, jeśli są pokrywane DMSO.

Podczas gdy DMSO miesza się swobodnie z wodą i gliceryną, to nie miesza się z olejami lub naftą. Nie rozpuszcza chlorku magnezu, ale można poprawić wchłanianie przez rozprowadzenie go wodą, w której rozpuszcza się chlorek magnezu. Wydaje się, że to samo dotyczy też witaminy B12, która nie rozpuszcza się bezpośrednio w DMSO, ale może być lepiej wchłaniana z jego dodaniem. Do ogólnych zastosowań może to być dobre dla skóry, aby dodać niewielką ilość gliceryny.

Kwas alfa-liponowy bardzo dobrze rozpuszcza się w DMSO, a glutation i koenzym Q10 w pewnym stopniu. Ich transdermalna aplikacja może dać lepsze wchłanianie niż doustnie. Generalnie silne utleniacze utleniają DMSO do MSM, podczas gdy drobnoustroje redukują go do dwumetylosiarczku lub DMS, który daje silny zapach siarki. Stwierdzono, że w okresach zakażenia osoby wydzielają zapach znacznie silniejszy zapach czosnku przy użyciu DMSO, niż gdy są zdrowe.

To jest faktycznie główną wadą DMSO, i dlaczego niektórzy ludzie nie lubią go używać – może to prowadzić do problemów społecznych, szczególnie w miejscu pracy. Nie każdy ma ten problem, a każdy może być w stanie zminimalizować stosując jedynie stosunkowo niewielką ilość w godzinach wieczornych lub w eksperymencie ze zwilżaniem lub płukaniem jamy ustnej lub stosowanym na odsłoniętą skórę rozcieńczonym nie zakwaszonym roztworem MMS (Chloryn sodu) (np. 1 łyżeczka MMS na 500 ml wody), który może utleniać i także odwaniać pachnące związki siarki.

Przyjęcie doustne jest inną główną formą stosowania DMSO. Co do jego bezpieczeństwa: dr Stanley Jacob którzy był pionierem medycznego wykorzystania DMSO brał uncję (prawie 30 ml) tego doustnie codziennie przez ponad 40 lat. Jedynym efektem ubocznym wydaje się być, że nie był chory od lat. Inni brali nawet większe dawki przez kilka tygodni lub miesięcy.

DMSO jest skuteczny w ataku serca i dusznicy bolesnej (angina); szybkie użycie go w ataku serca zapobiega uszkodzeniu mięśnia sercowego, ale raczej wysokie dawki powinny być używane. Dr Morton Walker zasugerował 2 gramy na kilogram masy ciała w leczeniu zawałów serca.

Z wyjątkiem sytuacji niebezpiecznych, zawsze najlepiej zacząć od małych dawek, np. pół łyżeczki na drinka i stopniowo zwiększać maksymalnie do zamierzonej dawki lub do czasu gdy zajdą pewne niewyjaśnione reakcje. Ogólnie skuteczne metody lecznicze mają tendencję do wywoływania jakiejś reakcji, czy to skutków mikrobiologicznej śmierci, czy wykwity skórne lub efekty żołądkowo-jelitowe, takie jak biegunka. W takim przypadku tymczasowo przerwać, a gdy reakcja zmaleje stopniowo ponownie podnieść.

Odpowiednia dzienna maksymalna dawka dla przewlekle chorych może wynosić od 20 do 30 ml w podzielonych dawkach, dobrze brać w napoju razem z określonymi suplementami, aby zwiększyć ich wchłanianie. Podobnie jak w przypadku wszystkich dodatków, to jest dobre, aby nie pozostawać na tej samej dawce przez długi czas, ale raczej powoli w cyklu w górę i w dół między maksimum a minimum. Wreszcie, o ile występują problemy w określonych częściach ciała, jest korzystnie stosowanie miejscowe, oprócz stosowania doustnego.

Podczas gdy DMSO jest powszechnie stosowane w wielu krajach jako lek medyczny, w USA jest zatwierdzony tylko do leczenia śródmiąższowego zapalenia pęcherza moczowego. W Australii DMSO jest trucizną na receptę i nie może być stosowane do leczenia ludzi, ale może być bez przeszkód stosowane do celów weterynaryjnych i jako rozpuszczalnik. Dla dobrych uwag o DMSO zobacz: www.thehealingjournal.com/node/1347.

Z DMSO mającym tak wiele wspaniałych funkcji można się zastanawiać, czy jest jeszcze miejsce dla MSM. Wierzę, że jest. MSM zapewnia wiele korzyści wynikających z wysokiej zawartości siarki do spożycia, odtruwania i regeneracji tkanki łącznej bez widocznego skutku ubocznego, a DMSO może powodować problem z zapachu w relacjach społecznych i związanych z pracą. DMSO może również powodować nadmiar gazów jelitowych i luźne jelita. Posiada zdolność do przenoszenia nie tylko pożądanych, ale także niepożądanych substancji chemicznych przez skórę i do mózgu, więc trzeba być bardziej ostrożnym, bo to może wywoływać reakcje śmierci drobnoustrojów, które są ostatecznie korzystne, ale muszą być rozumiane i zarządzane.

Jako, że MSM, a także DMSO są skuteczne w leczeniu raka, ale w nieco inny sposób, to może być korzystne, aby używać obu razem. MSM można rozpuścić w DMSO w ilości 34 g na 100 ml. W przypadku raka sutka, czerniaka i innych guzów blisko skóry ten roztwór może być rozcieńczony 2 : 1 lub 1:1 przy użyciu wody i trzymana jako zestaw na guz, aż pojawi się normalizacja. Do dostępnych guzów wewnętrznych, takich jak żołądek, macica itp. może być najlepiej wystawiać je często na ten roztwór przez przyjmowanie pozycji, która ma tendencję do otaczania połkniętym lub wszczepionym roztworem wokół guza. Jednakże DMSO nie powinno być stosowane doodbytniczo, bo może przenosić toksyny do krwi. W przypadku guzów niedostępnych połączenie wysokiej dawki miejscowej i doustnego spożycia może być próbowane.

Nie wierzę, że istnieje prawdziwa alergia na DMSO. Zamiast tego niektóre osoby reagują z powodu niedoboru mikroelementu molibdenu, który jest wymagany przez enzymy do utleniania związków siarki, takich jak siarczyny na siarczany.”

Myślę, że to wystarczy by zainteresować cię tematem. Ja już DMSO stosuję.

Uwaga: DMSO można nabyć w sklepach chemicznych i na Allegro. Podczas stosowania przestrzegać procedur podanych w podręcznikach, szczególnie dotyczących czystości skóry i przyrządów do aplikacji.

Leszek Korolkiewicz (link do artykułu)

Jak uniknąć spędzania zimowych dni w łóżku

Wpis pochodzi z newslettera Poczta Zdrowia

Szanowny Czytelniku,

aby uniknąć spędzania dalszych zimowych dni w łóżku, trzeba się zabezpieczyć przed typowymi dla tej pory roku infekcjami (katar, zapalenie oskrzeli, zapalenie ucha…).

Poniżej kilka prostych do zastosowania porad.

Dbaj o higienę

Poprawa warunków higienicznych, a szczególnie upowszechnienie wody bieżącej, odegrały dużo większą rolę w eliminacji chorób zakaźnych od XIX w. niż wszystkie szczepienia i antybiotyki razem wzięte.

A szczególną rolę, jeśli chodzi o czynności higieniczne, przypisuję… myciu rąk. W większości przypadków wirusy przenosisz na dłoniach. Nie mogą one co prawda przeniknąć przez skórę, ale przedostają się do Twojego organizmu wówczas, kiedy dotykasz oczu, nosa, uszu, czyli miejsc, w których przepuszczalna (dla wirusów) śluzówka odgrywa rolę drzwi wejściowych dla wszelkich chorób.

Warto myć ręce regularnie, tradycyjnym mydłem i wodą. Powoli, bez pośpiechu, przez około piętnaście sekund, nie pocierając zbyt silnie, aby nie podrażnić skóry, ponieważ mogłoby to ułatwić wirusom przedostanie się do Twojego organizmu.

Jeśli jesteś w miejscu publicznym, to po umyciu osusz dłonie ręcznikiem papierowym, a potem wykorzystaj ten sam ręcznik, by chwycić klamkę do drzwi.

Klamka w drzwiach jest bowiem najeżona wirusami i resztkami odchodów.

Uwaga na miejsca, których dotykasz

Pamiętaj jak mama i nauczycielka powtarzały: nie wkładaj palców do nosa, do uszu ani do ust.

Po pierwsze jest to mało apetyczny widok dla otoczenia, ale oprócz tego mikroorganizmy łatwo przenikają do organizmu poprzez drogi oddechowe i pokarmowe, które – w przeciwieństwie do reszty organizmu – są przystosowane do wchłaniania ciał obcych (powietrza, pokarmów).

Ogryzanie paznokci niesie za sobą to samo ryzyko.

Używaj własnego długopisu

Pamiętasz jeszcze te czasy, gdy każdy nosił własny długopis w teczce, marynarce, kieszeni koszuli, bluzy czy za uchem – w zależności od wykonywanego zawodu?

Ten zwyczaj ograniczał możliwości zakażenia. Długopisy leżące przy okienku w bankach, na poczcie, w sklepach są bardzo zakażone, tak jak i klawiatura bankomatów, guziki w windzie i uchwyt przy dystrybutorze benzyny.

Wszyscy ich dotykają po tym, jak wkładają palce nie wiadomo gdzie.

Zalecam także przetarcie chusteczką uchwytu wózka w supermarkecie, zanim się nim posłużysz. A bez popadania w paranoję – strzeż się również menu w restauracjach, bardzo rzadko, jeśli w ogóle, przecieranych przez właścicieli.

Unikaj tłumów w ciasnych pomieszczeniach… i stosuj suplementy diety

Zatłoczone pociągi, autobusy i samoloty, przegrzane i przepełnione miejsca publiczne (np. wielkie sklepy w okresie weekendowych zakupów) to raj dla mikroorganizmów.

Jasne jest, że nie zawsze można ich uniknąć.

Jeśli już zastosowałeś te wszystkie środki ostrożności, codziennie stosowane suplementy diety mogą zaważyć na Twojej odporności:

  • Witamina C: występuje w jagodach, brokułach, cytrusach, papryce, pomidorach, awokado, kiwi. Zalecam stosowanie 250 mg dwa razy dziennie;
  • Witamina D: w pożywieniu witamina D występuje w jajkach (niewielka ilość), w wątrobie, w tłustych rybach, jak tuńczyk i łosoś. Ale witaminę D organizm wytwarza w dużych ilościach wyłącznie podczas ekspozycji na słońce. Gdy jej brak – konieczna jest suplementacja (przynajmniej 1500 UI dziennie);
  • Witamina E: najlepszym źródłem witaminy E są orzechy włoskie, ziarna, szpinak i żółtko jaja. Zalecam dawkę 50 mg dziennie;
  • Selen: najlepszym źródłem selenu są orzechy brazylijskie, tuńczyk, drób, czosnek, jajka i brokuły (100 μg dziennie);
  • Cynk: bardzo dużo cynku, składnika mineralnego bardzo istotnego dla układu odpornościowego zawierają ostrygi. Z tego samego powodu także inne owoce morza i ryby powinno się spożywać dwa razy w tygodniu. Problemem jest, że tzw. Zalecana Dzienna Dawka cynku jest obecnie skandalicznie niska (10 mg). Ja szacuję, że potrzebujemy go przynajmniej pięciokrotnie więcej, żeby dobrze zabezpieczyć się przed grypą.

Stosuj zrównoważoną dietę

Staraj się za wszelką cenę przestrzegać pewnych podstawowych zaleceń dietetycznych: warzywa, zielone i tzw. kolorowe, przygotowywane na parze jako podstawa, owoce, orzechy, warzywa strączkowe, jaja, ryby i mięso, ale bez przesady.

Produkty kiszone, takie jak kapusta i ogórki.

Małe tłuste rybki z zimnych mórz przynajmniej trzy razy w tygodniu (sardynki, makrele, śledzie, sardele).

Oleje z pierwszego tłoczenia spożywane na surowo, przede wszystkim oliwa z oliwek, olej kokosowy, olej rzepakowy do przyprawiania potraw oraz wykluczenie z diety olejów produkcji przemysłowej (kukurydzianego, słonecznikowego, z kiełków pszenicy, sojowego).

Unikaj słodyczy, produktów smażonych, i w jak największym stopniu wyeliminuj – z powodu nadmiernej zawartości węglowodanów (cukrów): pieczywo, makarony, ziemniaki i produkty cukiernicze.

Stymuluj krążenie krwi

Pomimo zimna oraz deszczu czy śniegu, wychodź z domu tak często jak to tylko będzie możliwe. Każda aktywność fizyczna wzmacnia organizm i pomaga w walce z infekcjami.

Oczywiście dbaj o to, by się odpowiednio ubrać, chroniąc zwłaszcza głowę i szyję. W chłodne dni możesz tracić tamtędy wiele ciepła.

Jeśli naprawdę nie możesz wyjść z domu, znajdź kryty basen lub ćwicz w domu.

Dobrym programem na powrót do aktywności fizycznej w domu bez inwestowania w specjalistyczne wyposażenie jest program doktor Tran, francuskiej lekarki wietnamskiego pochodzenia, która prowadzi zajęcia Qi Gong.

Kontroluj stres

Stres zaburza równowagę hormonalną, co niekorzystnie wpływa na układ odpornościowy i nasze możliwości walki z infekcjami.

Podejście holistyczne obejmujące i ciało, i ducha, takie jak spójny oddech, świadoma medytacja, EDMR (tzw. „terapia odwrażliwiania za pomocą ruchu gałek ocznych”) czy Qi Gong, to skuteczne sposoby obniżenia poziomu stresu.

Czasem odnalezienie spokoju ducha będzie jednak wymagało akceptacji konieczności podjęcia ważnych decyzji dosłownie zmieniających życie (przeprowadzka, zmiana kierunku rozwoju zawodowego, decyzje dot. rodziny lub małżeństwa).

Wtul się w swoje łóżko

Jeśli coraz bardziej brakuje Ci snu, nie będziesz w stanie walczyć z grypą czy przeziębieniem.

Osobom śpiącym mniej niż siedem godzin na dobę grozi trzykrotnie większe ryzyko zachorowania. Bardzo często wracam w Poczcie Zdrowia do tematu snugdyż jest on tak bardzo istotny.

Pij zieloną herbatę i napary ziołowe

Pij zieloną herbatę i napary ziołowe oraz dodawaj do nich przyprawy korzenne! Badian (anyż gwiazdkowaty), imbir, goździki, cynamon, kardamon… to jest dobry moment na ich wypróbowanie z łyżeczką naturalnego miodu. Pyszności.

Te drobne zimowe przyjemności zapewnią Ci dodatkową warstwę ochronną dzięki zawartych w nich substancjach o właściwościach przeciwzapalnych.

Zdrowia życzę,
Jean-Marc Dupuis – Redaktor naczelny newslettera Poczta Zdrowia